wtorek, 19 marca 2013

Nie ma już nic...

Tytuł posta po prostu oddaje cała moja sytuacje ... Nie ma już nic. Czy wy tez macie takie coś , ze codziennie rano wstajecie i boicie sie ze to juz jest wasz ostatni dzien . Po prostu boicie sie ze jak wyjdziecie z domu to coś sie stanie ? Że ostatni raz widzicie osoby które kochacie ? Nie wiem czemu ale ja tak sie czuje ... Jeju dopiero teraz zauważyłam , ze za mało czasu poświacam rodzinie ... Musze zacząć wiecej z nimi gadac , siedziec po prostu pokazywac ze ich kocham .Od dzisiaj bede dla nich lepsza ! Bede ich jeszcze bardziej kochać ! Nie no przepraszam bardziej sie nie da :) Kocham ich najbardziej na świecie . Mimo ze czasami sie sprzeczamy to i tak ich kocham i mam nadzieje ze oni mnie tez . Myśle sobie czasami jakie ja mam szczęście mam wspaniałą rodzine , i przyjaciółki :) Tylko szkoda ,że nie umiem ich docenić :'( Gdybym umarła ( oczywiscie nie chce jeszcze umierac !!!! ) to chciałabym ,żeby ktoś przekazał im , że bardzo ich kocham i całe zycie kochałam i że żałuje za wszystko co im zrobiłam  i że zawsze bede ich kochac :) . W moim życiu są tylko 6 ważnych osób i kocham ich ponad wszystko ! :) Czyli mama , tata , sisotra , Jane Emily i Amy :') Kocham ich ! Gdybym umarła to chce zeby któraś z moich przyjaciółek przeczytała ten post wszystkim ! Tak strasznie żałuje tego co zrobiłam komuś kiedy kolwiek . Czasami chciałabym zacząć wszystko od początku ... tak wiecie , że rodze sie i od początku wszystko! Nie popełniłabym tych samych błędów . Kurde żyłabym tak jak chciałabym żyć ... Ale już sie nie da cofnąć czasu .  Ale gdyby sie tak stało . Gdyby Bóg dałby mi tą szanse byłabym wdziaczna ! Wtedy juz bym dla nikogo nie była wredna , nie byłabym taka głupia tylko wyrobiłabym sobie inna opinie , nikt by mnie nie miał za taa idiotke albo wariatke , przestałabym być zła , pyskata , po prostu przestałąbym być takim potworem jakim jestem . Oczywiście zacząć od nowa ale w tym samym ciele z tymi samymi ludzmi do okoła :) .Czasami płacze po nocach myślac o tym co zrobiłam . Każdego dnia żałuje ze skrzywdziłam tyle osób . Kurde ... codziennie wstaje żeby zobaczyć te 6 osób i żeby zasnąć i znów sie obudzić i tak codziennie ... Nie ma już szans , zebym miała tą 7 osobe , niestety nie zasługuje na miłość . Kto czyta tego bloga i mnie zna to przepraszam z całego serca ze łzami w oczach pisze ten post myśląc o tym ze skrzywdziąłm tak wiele osób ... przepraszam :'( WSZYTSKICH PRZEPRASZAM ... CHCE ZACZAĆ OD NOWA ... :(



 http://www.youtube.com/watch?v=tA46Q0G_jM4 ♥

piątek, 8 marca 2013

Urodziny ? :)

Hej ! Jak by tu zcząć ? Moze jak spędziłam dzien ? No nie wiem ... tak sobie, grunt ze z osobami które kocham :) Znowu płakałam w nocy ... Patrzyłam w gwiazdy przez okno i płakałam łzy same leciały mi z oczu ... Masakra :'( Dlaczego ? BO przypomniiał mi się Marvin . Matko jak ja kiedyś z nim chodziłam to byłam zakochana ...a jeszcze miesiac temu tez ... :'( Wszystko mi sie przypomniało i zaczełam ryczeć i powtarzac szeptem " Nie umiem tak żyć ! JA po prostu nie umiem żyć " Łzy leciały jedna po drugiej ... a ja nie mogłam sie uspokoić :( To było straszne . Jeszcze przypomniało mi sie to co kiedys robiłysmy z dziewczynami i to jak super z nimi było w wakacje a teraz sie coś zepsóło ... :(

Wstałam rano i poszłam do szkoły ... normalne . Jak zawsze same nudy ... Potem wróciłam do domu . Około 16 udałąm sie z dziewczynami na spacer . Troche pobiegałąm z Emily i potem dołączyła do nas Jane i poszłyśmy sie przyejść . Gdy wróciłąm do domu pograłąm troche na gitarze i  posiedziałam z rodzina . Potem poszłąm na internet jak to robie zawsze a tu co ? Napisała do mnie Rose i Caroline . Caroline zaprosiła mnei na swoje urodziny i napisała ze chciała by odbudowac to co było . A Rose ze dzisiaj sie rozpłakała jak przenosiła swoje rzeczy do nowego pokoju bo zobaczyła nasza wspólną piosenke i wiele innych rzeczy zwiazanych ze mną i Jane . Powiedziałą ze chciałaby to naprawić . Spytała czy ja chce to naprawic . Nie wiedziałam co odpisac ... sprawiły mi wiele bólu i żalu ... i co nagle miałam im wszystko wybaczyć ? Napisałam ze możemy spróbować . Zgodziłam sie na urodziny u Carolin i parapetówe u Rose ale nei wiem czy bedzie dobrze ... czy bedziemy sztywno siedzieć i nie odzywac sie ? Czy bedzie tak jak dawniej ? Nie wiem ... Boje sie ... Co z tego wyniknie ??? Z drugiej strony jeśli bedzie fajnir to czemu by nie iść ?Moze bedzie fajna imprezka ! :DJeju ale jak serio bedzie super ? TO ja nie moge przegapić takiej okazji ! Po za tym Lubie Caroline i nie zrobiłabym jej tego . Przyjde tam i bede sie dobrze bawic ! :) Będzie dobrze mam takie przeczucie. Oby było tak na tym obrazku :D Żebysmy sie dobrze wszystkie bawiły :) Chce zeby było tak fajnie jak rok temu :D 

wtorek, 5 marca 2013

Koniec nadzieji ? :'(



Tak... Witam dawno nie pisałam ale postanowiłam dalej prowadzic tego bloga ponieważ dzieki temu ze tutaj mogłam sie wyżyć czułam sie o wiele lepiej . Gdy przeczytałam tamte posty wróciły tylko wspomnienia ... dobrze myślicie wszytsko sie dla mnie skonczyło . Nawet nie wiem czy wierze w to że pojade do Londynu . Moja przyjaciółka jeszcze podtrzymuje mnie przy tym żeby wierzyć . Ale  czasem coraz bardziej myśle o zostaniu w Polsce ... ale moze wiecej nie myśle o tym wogóle , po prostu już mam to gdzieś ... straciłam nadzieje , wiare , miłość do marzen ? Dziwne ... Gdyby ktoś powiedział mi to 2 miesiące temu to nie uwierzyłabym . Życie jest pełne zakrętów . Ludzie mówią " Pokonuj te przeszkody a na koncu spotka cie coś dobrego i nie wątp w to " , ale są tez ludzie którzy mówią " Jeju jesteś taka załosna ... Nie uda ci sie nigdy pojechać do Londynu ani spełnić swoich marzen ... pomyśl o czymś realnym ! " . Nie wiem w co mam wierzyc , co myśleć, co mówić , nadzieji już nie mam ... :( Już nigdy chyba nie będzie dobrze ... Pamietacie poprzedni post ? Tak... Rose i Diane ? Odeszły ... Juz nie są moimi przyjaciółkami tak samo jak dwie inne . Mam Jane , Amy i Emily to są moje przyjaciólki :) Moze teraz mam prawdziwe przyjaciółki ! CO ja gadam ! Ba ze prawdziwe . Jane miałam zawsze i w sumie Amy i Emily tez ale teraz bardziej je doceniam bo mam tylko je i rodzine . Rodzine tez zaczełam doceniac jestem coraz milsza dla nich wiecej czasu z nimi spędzam :) . Moze to i nawet dobrze ze tak sie stało ? Nie wiem ... Czasami tęsknie za tym wszystkim . Powiem tak przez ten czas zdarzyło sie z moim życiu strasznie dużo ... Ja i Marvin to przeszłość , straciłam przyjaciółki , straciłam kumpli z klasy , straciłam nadzieje ze kiedyś bedzie dobrze . Jakby tego było mało wszyscy mówią ze jestem gruba i śmieją sie ze mnie ... :'( Mam juz dosyć . Moze nie powinnam rezygnować z życia i uśmiechnąć sie i zyc dalej , ale nie umiem ... z każdą głupią chwila wydaje mi się że moje życie nie ma sensu i wątpie ze co kolwiek mi sie jeszcze w życiu uda ... Zaczełam tęsknić . Skoro nie ma sie nic zostają tylko wspomnienia których nie da sie zapomnieć albo powiedzieć " Idźcie sobie ode mnie i już wiecej nie przychodźcie ! " Bo one i tak zostaną a ty z każdą chwila gdy będą chodzic ci po glowie bedziesz płakała i teskniła za tym co było , za tym co kochałaś , za tym szcześciem , które zostało w tych wspomnieniach a żal , tęsknota i ból nie dadzą ci spokoju . Zrezygnowałam z miłości . Tak ! Naprawde mam już dosyć cierpienia . Już nigdy nikogo nie chce mieć nawet gdyby ktoś sie trafił to odmówiłabym mu i nie ciągła znajomości ... Niestety Marvin zrobił swoje ... zranił mnie tak bardzo że nie umiem normalnie żyć .


W szkole , przy znajomychi przyjaciółkach udaje ze wszystko jest ok . Że radze sobie ze wszystkim ,że dla mnei to nie było az takie straszne ale gdy przychodze do domu ,gdy zamykam sie w łazience albo własnym pokoju nie moge pochamować łez . Czasami potrafie wypłakać milion łez a potem  ide do łóżka gdzie jest cieplutko i gdzie jestem bezpieczna , gdzie nikt mnie nie skrzywdzi i tam po cichutku sobie płacze a gdy sie zmecze i czuje ostatniąłze na moim policzku zamykam oczy i zasypiam . Gdy śpie nie myśle o tym , że jak sie obudze bedę musiała znowu przeżywać to wszystko . Po prostu śpie ... Sen to lekarstwo na wszystko , no prawie wszystko . Najgorsze jest to że jak sie budzisz przypomina ci sie wszystko . Wstajesz żeby zobaczyć rodzine przynajmniej przez pare minut przed szkołą. Potem zaczyna się najgorsze ... Widzisz te wszystkie twarze które były kiedyś dla ciebie najwazniejsze a szczególnie tą jedna i chce ci sie płakać . Wcześniej uśmiechałabym się do nich a teraz patrze sie na nich i widze całkiem inne osoby . Ale to jeszcze nic gorzej jak zaczynają ci mówić zę jesteś gruba , brzydka po prostu daja ci do zrozumienia ze jesteś nikim i że zawsze  byłas dla nich właśnie nikim  . Mimo , że sprawiają ci tyle bólu chcesz zeby wróciło wszystko do normy . Życie jest śmieszne . Tylko zastanawiam sie dlaczego mnie to wszystko musi spotykac ? Już dosć mam kompleksów a tu jeszcze to wszystko . Straciłam tak wiele ... :'( Zbyt wiele ... codziennie pytam sie Boga " Dlaczego mnie to musiało spotkać ? " - ale nie odpowiada ... no wiadomo . Boje sie ,że to jeszcze nie koniec mojego losu . Boje sieże to dopiero początek ... A co jeśli Odejdą ode mnie Amy, Emily i Jane ? Boje sie ... Czasami wstaje rano i boje sie że to bedzie ten dzien kiedy zostane juz całkowicie bez niczego . Płacze gdy pomyśloe że mogłabym życ beż moich 3 przyjaciółek . Tak wiele dla mnie znaczą . Wiem ze rodzina mnie nie opuści bo Bóg by mi tego nie zrobił . Za bardzo kocham moich rodziców i siostrzyczke żeby mi ich zabrał .

Nie mam nadzieji ,ale mam strach...
...strach ,że nie będę miała już nic :'(