wtorek, 5 marca 2013

Koniec nadzieji ? :'(



Tak... Witam dawno nie pisałam ale postanowiłam dalej prowadzic tego bloga ponieważ dzieki temu ze tutaj mogłam sie wyżyć czułam sie o wiele lepiej . Gdy przeczytałam tamte posty wróciły tylko wspomnienia ... dobrze myślicie wszytsko sie dla mnie skonczyło . Nawet nie wiem czy wierze w to że pojade do Londynu . Moja przyjaciółka jeszcze podtrzymuje mnie przy tym żeby wierzyć . Ale  czasem coraz bardziej myśle o zostaniu w Polsce ... ale moze wiecej nie myśle o tym wogóle , po prostu już mam to gdzieś ... straciłam nadzieje , wiare , miłość do marzen ? Dziwne ... Gdyby ktoś powiedział mi to 2 miesiące temu to nie uwierzyłabym . Życie jest pełne zakrętów . Ludzie mówią " Pokonuj te przeszkody a na koncu spotka cie coś dobrego i nie wątp w to " , ale są tez ludzie którzy mówią " Jeju jesteś taka załosna ... Nie uda ci sie nigdy pojechać do Londynu ani spełnić swoich marzen ... pomyśl o czymś realnym ! " . Nie wiem w co mam wierzyc , co myśleć, co mówić , nadzieji już nie mam ... :( Już nigdy chyba nie będzie dobrze ... Pamietacie poprzedni post ? Tak... Rose i Diane ? Odeszły ... Juz nie są moimi przyjaciółkami tak samo jak dwie inne . Mam Jane , Amy i Emily to są moje przyjaciólki :) Moze teraz mam prawdziwe przyjaciółki ! CO ja gadam ! Ba ze prawdziwe . Jane miałam zawsze i w sumie Amy i Emily tez ale teraz bardziej je doceniam bo mam tylko je i rodzine . Rodzine tez zaczełam doceniac jestem coraz milsza dla nich wiecej czasu z nimi spędzam :) . Moze to i nawet dobrze ze tak sie stało ? Nie wiem ... Czasami tęsknie za tym wszystkim . Powiem tak przez ten czas zdarzyło sie z moim życiu strasznie dużo ... Ja i Marvin to przeszłość , straciłam przyjaciółki , straciłam kumpli z klasy , straciłam nadzieje ze kiedyś bedzie dobrze . Jakby tego było mało wszyscy mówią ze jestem gruba i śmieją sie ze mnie ... :'( Mam juz dosyć . Moze nie powinnam rezygnować z życia i uśmiechnąć sie i zyc dalej , ale nie umiem ... z każdą głupią chwila wydaje mi się że moje życie nie ma sensu i wątpie ze co kolwiek mi sie jeszcze w życiu uda ... Zaczełam tęsknić . Skoro nie ma sie nic zostają tylko wspomnienia których nie da sie zapomnieć albo powiedzieć " Idźcie sobie ode mnie i już wiecej nie przychodźcie ! " Bo one i tak zostaną a ty z każdą chwila gdy będą chodzic ci po glowie bedziesz płakała i teskniła za tym co było , za tym co kochałaś , za tym szcześciem , które zostało w tych wspomnieniach a żal , tęsknota i ból nie dadzą ci spokoju . Zrezygnowałam z miłości . Tak ! Naprawde mam już dosyć cierpienia . Już nigdy nikogo nie chce mieć nawet gdyby ktoś sie trafił to odmówiłabym mu i nie ciągła znajomości ... Niestety Marvin zrobił swoje ... zranił mnie tak bardzo że nie umiem normalnie żyć .


W szkole , przy znajomychi przyjaciółkach udaje ze wszystko jest ok . Że radze sobie ze wszystkim ,że dla mnei to nie było az takie straszne ale gdy przychodze do domu ,gdy zamykam sie w łazience albo własnym pokoju nie moge pochamować łez . Czasami potrafie wypłakać milion łez a potem  ide do łóżka gdzie jest cieplutko i gdzie jestem bezpieczna , gdzie nikt mnie nie skrzywdzi i tam po cichutku sobie płacze a gdy sie zmecze i czuje ostatniąłze na moim policzku zamykam oczy i zasypiam . Gdy śpie nie myśle o tym , że jak sie obudze bedę musiała znowu przeżywać to wszystko . Po prostu śpie ... Sen to lekarstwo na wszystko , no prawie wszystko . Najgorsze jest to że jak sie budzisz przypomina ci sie wszystko . Wstajesz żeby zobaczyć rodzine przynajmniej przez pare minut przed szkołą. Potem zaczyna się najgorsze ... Widzisz te wszystkie twarze które były kiedyś dla ciebie najwazniejsze a szczególnie tą jedna i chce ci sie płakać . Wcześniej uśmiechałabym się do nich a teraz patrze sie na nich i widze całkiem inne osoby . Ale to jeszcze nic gorzej jak zaczynają ci mówić zę jesteś gruba , brzydka po prostu daja ci do zrozumienia ze jesteś nikim i że zawsze  byłas dla nich właśnie nikim  . Mimo , że sprawiają ci tyle bólu chcesz zeby wróciło wszystko do normy . Życie jest śmieszne . Tylko zastanawiam sie dlaczego mnie to wszystko musi spotykac ? Już dosć mam kompleksów a tu jeszcze to wszystko . Straciłam tak wiele ... :'( Zbyt wiele ... codziennie pytam sie Boga " Dlaczego mnie to musiało spotkać ? " - ale nie odpowiada ... no wiadomo . Boje sie ,że to jeszcze nie koniec mojego losu . Boje sieże to dopiero początek ... A co jeśli Odejdą ode mnie Amy, Emily i Jane ? Boje sie ... Czasami wstaje rano i boje sie że to bedzie ten dzien kiedy zostane juz całkowicie bez niczego . Płacze gdy pomyśloe że mogłabym życ beż moich 3 przyjaciółek . Tak wiele dla mnie znaczą . Wiem ze rodzina mnie nie opuści bo Bóg by mi tego nie zrobił . Za bardzo kocham moich rodziców i siostrzyczke żeby mi ich zabrał .

Nie mam nadzieji ,ale mam strach...
...strach ,że nie będę miała już nic :'(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz